21.02.2017

serial "Leonard z prowincji" /SZKICOWNIK



Pierwszym wpisem w moim ostatnim szkicowniku, był projekt serialu komiksowego/telewizyjnego (?).
Wynikł on z faktu że jestem ogromnym fanem Leonardo da Vinci i jako znawca jego biografii byłem zażenowany serialem „Demony da Vinci”. Tak charyzmatyczny geniusz z licznymi życiowymi przygodami zasługuje na dużo lepsze potraktowanie. Stąd wpadłem na pomysł, wzorem serialu „Sherlock” produkcji BBC, by uwspółcześnić naszego bohatera. Co by było gdyby Leo żył dzisiaj, w świecie Internetu i smartfonów, ale wciąż pchany renesansową ciekawością do świata, wyobraźnią, jajcarstwem i… lenistwem:P



Mało kto wie, że jego „nazwisko” Da Vinci – oznacza tak naprawdę po włosku że urodził się w wiosce nieopodal miejscowości Vinci. To tak jakbyśmy nazywali Pudziana - Mario Sigmunto da Rawska Bianca (brzmi jak poezja, nie?). Tak więc na dzisiejsze można by powiedzieć że był to po prostu „Leonard z prowincji”.

Jak on wyglądał?

Projektując twarz, opierałem się na badaniach Siegfrieda Woldheka, który wysnuł teorię jak ten artysta mógł wyglądać. Pomijając popularny wizerunek starca, wynikający z postarzonego autoportretu (czyli w chwili tworzenia był już częściowo wymysłem fikcji), Woldhek ustalił które prace Leo mógł stworzyć, rysując siebie w odbiciu lustrzanym. 

Ziomek Leonarda - Rafael potrzebował postaci jakiegoś starego genialnego mędrca do swojego obrazu "Szkoła Ateńska". Leo narysował i wysłał mu swój postarzony autoportret:P (źródło: Wiki)

Między innymi wyszło na to, że popularny „Człowiek witruwiański” najpewniej był autoportretem! Kto ciekaw, niech obejrzy pełen wykład na TED (niecałe 5 minut).


Tak najpewniej wyglądał LdV. (źródło: TED.com)

Oprócz tego ciekawy jest przypadek odkrycia tajemnego rysunku w notatkach. Włoski dziennikarz Piotr Angela oglądając notatki studium ptaków w bibliotece w Turynie, dostrzegł pomiędzy zapiskami tekstowymi ledwo widoczny zatarty zarys szkicu, przypominający ludzki nos. Zaraz wzięto manuskrypt na badania i dzięki magii komputerów odsłonięto ukryty wizerunek, który również pasował do domniemanych autoportretów!

Ukryty szkic w notatkach. (źródło: Daily Mail)
 Tak oto tysiące lat po śmierci twórcy, wciąż odkrywamy nowe jego prace:D Jak jesteście ciekawi więcej niesamowitości o Leo, dawajcie znać w komentarzach. A tymczasem następnym wpisem ruszam w inne tematy...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz